Remontowe historie grozy – słów kilka o liczeniu materiałów wykończeniowych

Wyobraźcie sobie sytuację: od dłuższego czasu przymierzacie się do remontu, wiecie, jak miałby wyglądać jego efekt, planujecie zakupy. Po wielu sklepowych wycieczkach i przekopaniu internetów w końcu finalizujecie zamówienie, dostawca przywozi materiał, fachowiec wykonuje swoje zadanie kładąc/klejąc (efekt jak zamierzony w planach:) ) i nagle okazuje się, że zostaje zapas – całe 2 m2 płytek! – kto zna ten problem? Zarówno taka sytuacja, jak i wiele innych, może się przydarzyć podczas każdego remontu. W tym wpisie podpowiemy, jak planować zakupy wykończeniowe, aby w miarę możliwości uniknąć niespodzianek czy, co gorsza, strat finansowych i materiałowych.